Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2021

Morska kąpiel torebki

Jagoda wyjeżdżała na Kretę. Na ten wyjazd pożyczyła od siostry zieloną zamszową torebkę wyszywaną w żółte kwiaty. Jagoda solennie obiecała, że torebka wróci w niezmienionym stanie. Nadszedł dzień, gdy pożegnała się z siostrą i z zamszową torebką na ramieniu wsiadła do samolotu. Kreta urzekła ją od pierwszego wejrzenia. Kwiaty, owoce, ludzie, białe plaże no i ciepłe morze sprawiły, że czuła się tam jak w raju. Niestety, do czasu. Leżała właśnie na plaży i rozmawiała z bardzo przystojnym Grekiem, więc nie zauważyła, jak mały chłopiec chwycił jej, nie jej, torebkę i wrzucił do morza. Wyłowiona chwilę później przez mamę chłopca torebka, nie przedstawiała sobą dobrego widoku. Mówiąc szczerze wyglądała jak mokry, brudny szaro-zielono-brązowy flak. Po wyschnięciu torebka zrobiła się za to biała. Pokrywała ją zaschnięta sól. Po wypłukaniu znów była ciemnym workiem o nieokreślonym kolorze, a po osuszeniu na słońcu okazała się jeszcze bardziej wyblakła. Jagoda nie wiedziała co robić. Wiedzia...

Mokra trawa i jasne buty

Kinga wyjechała z przyjaciółkami: Aśką, Dorotą i Magdą, nad jezioro. Mieszkały w wynajętym na spółę domku campingowym. Jezioro było raczej jeziorkiem, ale można było popływać kajakiem albo rowerem wodnym. Była też plaża, na której można było się opalić na brąz. Po drugiej stronie jezioro była mazurska wieś, natomiast po tej, gdzie były campingi, rósł las. Któregoś dnia dziewczyny wybrały się do lasu. Wzięły ze sobą wodę, kanapki i dwa kilo czereśni. Postanowiły znaleźć w lesie uroczą polanę i na niej urządzić sobie piknik. Weszły w las i jakiś kilometr dalej znalazły miejsce po wyrębie. Postanowiły tu zostać. Można było wygodnie usiąść na ściętych pniach, pomiędzy którymi rosła bujna, wysoka trawa. Siadły więc, wyjęły wiktuały i zaczęły rozmawiać, opowiadać dowcipy, anegdoty i ogólnie żartować. Zjadły kanapki, wypiły wodę, zagryzły czereśniami, a żartom nie było końca. Nie zauważyły nawet, że nad wyrębę nadciągnęła wielka czarna chmura. Zastanawiały się właśnie, czy z wyrzuconych na ...

Farbowanie nowej torebki zamszowej

Anka cieszyła się bardzo z wakacyjnego wyjazdu nad morze. Lubiła Bałtyk, uwielbiała nadmorskie plaże. Szczególnie lubiła Mierzeję Wiślaną, więc wynajęła domek w Stegnie i stamtąd robiła wycieczki do okolicznych miast i miasteczek. Tego dnia pojechała do Gdańska. Jarmark Dominikański wprawdzie się jeszcze nie zaczął, ale i tak mnóstwo straganów można było spotkać na gdańskich ulicach. Na jednym z nich Anka wypatrzyła zamszową torebkę. Torebka była dokładnie taka, o jakiej Anka marzyła. Nie za duża, nie za mała, z dwiema odrębnymi kieszeniami zamykanymi na zamki i od góry przykrytych klapą, na pasku z łańcucha. Problem stanowił kolor torebki. Torebka była w kolorze jasnej zieleni. Kolor Ance bardzo nie pasował. Jak tu nosić coś takiego jesienią albo zimą? Torebka miała być noszona cały rok i być zakładana do ubrań w różnych kolorach. Miała być po prostu uniwersalna. Anka jednak nie mogła się oprzeć pokusie i kupiła torebkę. Po powrocie wpisała w gogle: farbowanie zamszowej torebki. Jak...