Mały kotek i brudne dywany
Córka Wiktorii znalazła biednego, malutkiego kotka, którym trzeba się zająć. Tak zwierzątko określiła dziewczynka. Co było robić, przygarnięto kotka, zaniesiono do weterynarza, gdzie okazało się, że kotek jest płci męskiej, nadano mu imię Feliks, kupiono kuwetę, żwirek, miski i wszystko miało być dobrze. Miało być, ale nie było. Szybko okazało się, że Feliks woli załatwiać swoje potrzeby na dywanie w salonie, a nie w kuwecie. Wkrótce dywan wyglądał okropnie, mówiąc oględnie, a pachniał jeszcze gorzej. Wiktoria powiedziała, że jeśli córka nie nauczy pupila siusiać do kuwety, będzie trzeba się kotka pozbyć. Córka cała we łzach obiecała, że Feluś się zmieni, a mama z tatą zaczęli się zastanawiać nad tym, jak wyprać dywan. Dywan wymagał czyszczenia, a do pralni jakoś było im wstyd go zawieźć. Wprawdzie bardzo sobie cenili i nie raz korzystali z usług pralni Perfect Clean, ale zawieźć tam cuchnący dywan wydawało im się nieeleganckie. Wiktoria sięgnęła więc do starych poradników w poszukiw...