Pranie trykotowej odzieży sportowej
Mariusz biegał od dwunastu lat. Codziennie przed pracą uprawiał jogging po parku. Jego stała trasa miała około ośmiu kilometrów długości. Mariusz zawsze biegał w trykotowej odzieży sportowej. Któregoś czerwcowego dnia po deszczowej nocy, kiedy w parku było błotnisto i ślisko, Mariusz się poślizgnął i wywrócił. Przejechał na tyłku dobrych parę metrów, więc jego trykotowe spodenki były do prania. Mariusz stwierdził, że skoro ma prać spodenki, to wypierze i koszulkę. Tym sposobem trykotowa odzież sportowa Mariusza wylądowała wieczorem w pralce. Mariusz lubił wszystko robić sam, więc nie korzystał z usług pralni. Słyszał od matki i ciotki, że we Wrocławiu działa taka fajna pralnia Perfect Clean. Powtarzały mu ciągle, że pralnia Perfect Clean, to dobrze wykonane usługi, za niewysoką cenę. On jednak stał przy swoim i prał wszystkie ubrania we własnej pralce.
Odzież sportowa z trykotu po wypraniu schła przez noc, a rano była czysta i sucha, gotowa do włożenia i kolejnego biegu.
Komentarze
Prześlij komentarz