Prasowanie lnianej sukienki
Magda lubiła lniane ubrania. Zwłaszcza latem sukienki z cienkiej, lnianej tkaniny podobały się najbardziej. Były naturalne, więc przewiewne, czuła się w nich swobodnie, A przy tym był ich duży wybór. Dlatego Magda miała w swojej letniej szafie sukienki lniane w wielu kolorach, fasonach i wzorach. Lubiła sprzątać: ścierać kurze, odkurzać, myć odłogi sama. Lubiła też sama prać swoje lniane sukienki, a potem je prasować. Prasowanie lnianych sukienek ją uspokajało. Włączała sobie przy tej czynności „Wariacje Goldbergowskie” Jana Sebastiana Bacha i uciekała w świat fantastyczny. Stała właśnie przy prasowalnicy słuchając swojego ulubionej kompozytora i dziwiła się ludziom, którzy oddają rzeczy do prasowania albo maglowania w którejś z pralni. Uważała, że to przede wszystkim nieekonomiczne. Poza tym nie do końca rozumiała, jak można nie lubić prasowania. Omijała wiec wszystkie pralnie w mieście, nawet tę, którą jej wszyscy polecali: Perfect Clean. Mówili, że Perfect Clean to pralnia na naprawdę wysokim poziomie, że niedroga i solidna. Magda jednak niezłomnie zawsze sama prasowała swoje lniane sukienki.
Komentarze
Prześlij komentarz