Prasowanie koszuli na manekinie

Bastek miał dużo koszul. Nie nosił ani bluz, ani sweterków. Lubił wyglądać elegancko. Kupił sobie nawet manekin do suszenia i prasowania koszul. Prasowanie koszuli na manekinie zawsze wychodziło idealnie, bez kantów na rękawach. Pranie i prasowanie koszul w domu Bastka to było zawsze coś w rodzaju misterium. Koszule: bawełniane, lniane, niektóre nawet z domieszka jedwabiu, po wyjęciu z pralki były nakładane kolejno na manekin. Manekin dmuchany od środka układał koszule idealnie na sobie, a następnie suszył je i prasował jednocześnie za pomocą podmuchów gorącego powietrza. Koszule Bastka, prasowane na manekinie wyglądały zawsze pięknie i elegancko, lepiej niż prosto ze sklepu. Zapyta ktoś, dlaczego Bastek nie oddawał swoich koszul do pralni. Przecież tam wykwalifikowanie pracownicy wypraliby je w odpowiednich środkach czyszczących i temperaturze, oraz wyprasowali. Bastek był tym typem człowieka, który jeśli czegoś sam nie zrobił, nie wierzył, że mogło być zrobione dobrze. Jego dziewczyna, Magda, jego kumple z pracy, jego mama, wszyscy namawiali go na oddanie koszul do pralni Perfect Clean, a on stał przy swoim. Koledzy z pracy sprytnie wkładali reklamy pralni Perfect Clean między strony gazety, z którą codziennie świeżą przychodził do pracy. Nic to nie dało. Bastek lubił wszystko robić sam, a rytuał z praniem i prasowaniem koszul na manekinie uważał za swoje prywatne, świeckie nabożeństwo.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prasowanie lnianej koszuli

Pranie firan. Jak prać firany w pralce?

Karta Extraprofit, czyli pragmatyczny prezent na Dzień Chłopaka