Pranielnianych zasłon
Antonina lubiła dotykać konkretnych, lekko szorstkich powierzchni. Wełny, akryle no i oczywiście lniane płótno to był jej świat. Dlatego w oknach salonu wisiały lniane zasłony. Duża część jej garderoby również była z lnu, więc Antonina miała wprawę w praniu tej tkaniny. Wiedziała, że len trzeba wyprać w wysokiej temperaturze, a po wyschnięciu dobrze wyprasować gorącym żelazkiem. Wtedy lniana tkanina prezentowała się najlepiej.
W dzień po swoich urodzinach zauważyła, że na jej zasłonach lnianych są brzydkie plamy od kremu. Najprawdopodobniej któreś z dzieci dotykało zasłon. Antonina od razu zasłony lniane włożyła do pralki, aby je dokładnie wyprać. Wybrała temperaturę prania 80 stopni i włączyła pralkę.
Antonina nie lubiła oddawać prania do pralni. Uważała, że jeśli zrobi to sama w domu, wyjdzie jej taniej i krócej. Koleżanki z pracy zachwalały jej bardzo pralnię Perfect Clean, że niedroga, że pracownicy rzetelni, że nigdy się na pralni Perfect Clean nie zawiodły. Ona jednak zostawała przy swoim i zawsze wszystko prała w domu.
Wyciągnąwszy wyprane już zasłony lniane rozwiesiła je równiutko na suszarce. Taki sposób wieszania nazywała wieszaniem na sztywno. Następnego dnia zasłony lniane były wyprane i suche. Wystarczyło je teraz dokładnie wyprasować, aby układały się wspaniale wisząc z karniszy. Antonina rozwiesiła więc je na powrót w oknach i jej salon odzyskał swoją elegancję w pełni.
Komentarze
Prześlij komentarz