Pranie zasłon z weluru
Karina lubiła dotykać miłych powierzchni. Aksamity, plusze, welury – to był jej świat. Dlatego fotele i kanapę w salonie miała obite welurem, a w oknach wisiały welurowe zasłony. Duża część jej garderoby również była z weluru, więc Karina miała wprawę w praniu tej tkaniny. Wiedziała, że welur, podobnie jak aksamit, trzeba najpierw przetrzeć wilgotną szczotką, aby usunąć plamy i miejscowe zabrudzenia, następnie zaś wyprać w pralce w niskiej temperaturze. Ważne było również rozłożenie welurowego prania na równej powierzchni do wyschnięcia.
W dzień po swoich urodzinach zauważyła, że na jej zasłonach z weluru są brzydkie plamy od kremu. Najprawdopodobniej któreś z dzieci dotykało zasłon. Karina od razu wzięła miękką szczotkę i miskę z wodą. Zwilżoną szczotką przecierała plamy na zasłonach z weluru. Później owe zasłony z weluru włożyła do pralki, aby je dokładnie wyprać. Wybrała temperaturę prania 20 stopni i włączyła pralkę.
Karina nie lubiła oddawać prania do pralni. Uważała, że jeśli zrobi to sama w domu, wyjdzie jej taniej i krócej. Koleżanki z pracy zachwalały jej bardzo pralnię Perfect Clean, że niedroga, że pracownicy rzetelni, że nigdy się na pralni Perfect Clean nie zawiodły. Ona jednak zostawała przy swoim i zawsze wszystko prała w domu.
Wyciągnąwszy wyprane już zasłony z weluru rozłożyła je równiutko na podłodze, na której wcześniej rozłożyła ręczniki. Miała specjalne pomieszczenie do suszenia w taki sposób wypranych zasłon z weluru. Następnego dnia zasłony z weluru były wyprane i suche. Karina rozwiesiła je na powrót w oknach i jej salon odzyskał swoją miękkość w pełni.
Komentarze
Prześlij komentarz