Czerwona torebka Anety
Dziesięcioletnia Madzia bawiła się w dorosłą. Założyła najkrótszą z maminych sukienek, buty na obcasie należące również do mamy, a przez ramię przewiesiła sobie czerwoną, skórzaną torebkę. Tak ubrana poszła do łazienki, żeby się pomalować. Wysunęła szufladę z kosmetykami mamusi i zaczęła malowanie od ust. Czerwoną szminką pomalowała i usta, i brodę, i policzki. Potem wyjęła z szuflady tusz do rzęs. Niestety, podczas malowania rzęs, a przy okazji również brwi, czoła, a nawet części włosów, otwarty tusz wypadł jej z ręki. Wypadł tak nieszczęśliwie, że wylał się na skórzaną torebkę. Na próżno Madzia próbowała zetrzeć plamę chusteczkami. Tusz okazał się być bardzo odpornym na wycieranie. Niestety, ten na rzęsach, brwiach i czole okazał się równie odporny. Nawet woda z mydłem nie dawała rady, wleciała tylko Madzi do oczu, co wywołało wielkie szczypanie. Trzeba się było mamie przyznać.
Mama Madzi, Aneta, zobaczywszy plamę po tuszu na swojej ulubionej czerwonej, skórzanej torebce miała ochotę się rozpłakać. Próbowała zmyć tusz płynem do zmywania tuszu, ale tusz wsiąkł w skórę torebki i nie dawał się zmyć. Trzeba było oddać torebkę do specjalistycznego czyszczenia. Aneta zaniosła torebkę do pralni Perfect Clean i ze łzami w oczach prosiła o jej wyczyszczenie. Pani przyjmująca torebkę do czyszczenia powiedziała, że Aneta ma się nie obawiać. Pracownicy pralni Perfect Clean z nie takimi plamami mieli do czynienia i na pewno torebkę wyczyszczą tak, że nie będzie po plamie ani śladu.
\Z drżeniem serca Aneta szła po dwóch tygodniach odebrać torebkę. Miała szczerą i wielką nadzieję, że dostanie swoją śliczną, czerwoną, skórzaną torebkę wyczyszczoną torebkę bez śladu plamy. Gdy otwierała foliową torbę, w jakiej dostała wyczyszczona torebkę, drżały jej też palce. Gdy wyjęła czyściutką i odświeżoną torebkę wyrwał się jej z gardła pisk radości. Torebka lśniła czystością.
Komentarze
Prześlij komentarz