Truskawkowa plama
Ania, Panna Młoda, bawiła się świetnie na swoim i swojego
męża Adasia świetnie. Tańczyła, jadła, piła. Całowała męża z ochotą, kiedy
goście śpiewali „gorzko, gorzko”. O północy wniesiono tort. Składał się z
trzech pięter. Dolne, największe, miało masę czekoladową, środkowe truskawkową,
a najwyższe, najmniejsze, krówkową. Państwu młodym przypadły przepyszne
truskawkowe kawałki. I wtedy właśnie trochę masy spadło na białą suknię Ani.
Ania wybiegła z Sali zaprać choć trochę czerwoną plamę, lecz niewiele to dało.
Płaczowi nie było końca. Adaś obiecał żonie, że suknia będzie jak nowa, trzeba
ją tylko oddać do pralni. Po podróży poślubnej Adaś wziął suknię Ani i pojechał
do pralni Perfect Clean. Pralnia ta oferowała pranie sukien ślubnych metodą
lagoon. Takie pranie polega na zamoczeniu sukni ślubnej, w wyniku czego włókna
się rozluźniają i łatwiej wychodzi spomiędzy nich bród. Dodatkowo używa się
delikatnych i w stu procentach biodegradowalnych środków piorących. Na
szczęście suknia ślubna Ani nie była z jedwabiu. Wtedy trzeba by było prać
suknię ślubną chemicznie. Adaś zaś nie miał zaufania do tej metody. Pracownicy
pralni z sieci Perfect Clean powiedzieli, że może przyjechać za tydzień po
wypraną suknię ślubną żony.
Kiedy po owym tygodniu Ania zobaczyła swoją wypraną suknię
ślubną, znowu zaczęła płakać. Tym razem był to jednak płacz ze szczęścia.
Komentarze
Prześlij komentarz