Wakacje na mazurskiej wsi

Julka wraz z rodzicami wybierała się na wakacje na Mazury. Państwo Jankowscy nie zdecydowali się na pobyt w Mikołajkach czy Giżycku, gdyż nad rozrywki oferowane przez słynne i zatłoczone kurorty, przedkładali ciszę i spokój mazurskiej wsi. Przed wyjazdem tata Julki zamierzał skorzystać z ozonowania adidasów, oferowanego przez pralnię Perfect Clean, ale mama orzekła, że ozonowanie butów z pewnością będzie miało więcej sensu po powrocie z urlopu.

 

Wreszcie cała rodzinka opuściła miasto i udała się na upragniony wypoczynek. Od kilku lat odwiedzali to samo gospodarstwo agroturystyczne znajdujące się w pobliżu Wydmin.  Ludzie, którzy je prowadzili, byli niezwykle serdeczni, a ponadto mieszkało tam mnóstwo zwierzaków, za którymi Julka wprost przepadała. Nieopodal zaś znajdowało się niewielkie, leśne  jezioro, gdzie można było się kąpać.

Gdy dotarli na miejsce, dziewczynka od razu pobiegła przywitać się z kurami, królikami, kucykiem i kociakami. Jednakże największą radością napawało ją spotkanie z psem Rokim, który był jej ulubieńcem i zawsze towarzyszył jej podczas długich spacerów.

Następnego dnia Jankowscy udali się na piechotę nad  Jezioro Wydmińskie, by tam popływać rowerem wodnym. Gdy wracali do domu, zaczął lać rzęsisty deszcz, na drodze zrobiło się błoto i zaraz po powrocie mama musiała zająć się czyszczeniem butów.

Popołudniu dzieciaki jeździły na kucyku, a wieczorem kilka zaprzyjaźnionych rodzin rozpaliło ognisko.

Kolejne dni upływały na kąpielach w jeziorze i atrakcjach przygotowanych przez gospodarzy. Było więc zaganianie kur i liczenie jajek, podczas którego Julka wdepnęła w brzydką kurzą niespodziankę, co musiało skończyć się czyszczeniem jej ślicznych jasnych bucików.

Innym razem gospodarz zabrał swoich gości na przejażdżkę wozem drabiniastym, żeby pokazać im stado krów. Dziewczynka widziała je już kilkakrotnie, ale za każdym razem było to dla niej niesamowite przeżycie. Tym razem to tata nie uniknął czyszczenia butów.

 

Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy i rodzina Jankowskich musiała opuścić mazurską wieś. Po powrocie do domu rodzice zdecydowali się na oddanie butów do pralni, żeby je dokładnie wyczyścić i poddać ozonowaniu. Teraz wszyscy z uśmiechem wspominają wczasy na Mazurach, a ich obuwie znów jest czyste i odświeżone.

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prasowanie lnianej koszuli

Pranie firan. Jak prać firany w pralce?

Karta Extraprofit, czyli pragmatyczny prezent na Dzień Chłopaka