Pastowanie zamszowej torebki
Justyna płakała nad swoją ulubioną torebką. Torebka była zamszowa, w kolorze beżu. Właściwie w kolorze beżu była jakieś trzy dni temu. Wtedy bowiem Justynę złapał deszcz, gdy na piaseczyńskim bazarze kupowała produkty potrzebne do ugotowania syczuańskiej zupy. Deszcz padał mocno i gęsto. Zamszowa torebka Justyny szybko zmokła. Po przyjściu do domu Justyna starała się ją wysuszyć. Jako mokra stała się ciemniejsza. Najpierw wycierała ją ręcznikiem, ale to nie dawało rezultatu. Potem suszyła ją suszarką do włosów, ale i to okazało się mało skuteczne. W końcu, gdy zaświeciło piękne słońce, wystawiła torebkę na balkon, żeby w jego promieniach wyschła. Z zupą syczuańską i innymi potrawami na wieczorną imprezę ze znajomymi upłynęło Justynie całe po południe. Następnego dnia trzeba było, niestety, odchorować imprezę i dlatego przypomniała sobie o torebce dopiero trzeciego dnia. Słońce świecące na torebkę ją wysuszyło. Była teraz sucha, ale kolor zupełnie wyblakł, a torebka zrobiła się sztywna. Chcąc przywrócić jej chociaż kolor Justyna kupiła pastę do zamszowych butów w kolorze brązowym, aby przefarbować zamszową torebkę na ciemniejszy odcień. Pastowała ją przez godzinę i odstawiła, aby pasta dobrze wsiąkła. Po tym zabiegu okazało się, że cudowne zamszowe włoski zupełnie się skleiły. Nie pomogło czesanie, szczotkowanie i inne domowe zabiegi. Kiedy Justyna przestała płakać usiadła do komputera i zaczęła w internecie szukać pralni, która w swojej ofercie miała czyszczenie i farbowanie torebek zamszowych. Nie długo szukała, gdy znalazła ofertę pralni Perfect Clean. Pralnia ta oferowała pranie i farbowanie torebek zamszowych w niewysokich cenach. Następnego dnia Justyna udała się do jednego z warszawskich oddziałów Perfect Clean i oddała torebkę w ręce pracowników firmy.
Po tygodniu odebrała torebkę znów beżową, cudownie miękką i włochatą. Pracownicy pralni Perfect Clean użyli specjalnych środków chemicznych, które najpierw zmyły z torebki nieszczęsną pastę do butów. Potem użyli nieprzeciętnych specyfików, aby nadać jej miękkość i pierwotny kolor.
Justyna znów płakała trzymając w rękach swoją torebkę. Tym razem płakała ze szczęścia.
Komentarze
Prześlij komentarz