Plama na dywanie

Henryk stał w swoim gabinecie, nad wielką, niebieską plamą, która widniała na jego dywanie. Jego sekretarka, pani Małgosia, przez przypadek zgniotła obcasem szpilki pojemnik z niebieskim tuszem do drukarki. Henryk nie miał do niej pretensji. Sam wyjmował z szafy pojemniki z tuszem. Jeden mu wypadł, ale poszedł z pozostałymi do drukarki, aby je w niej zainstalować. W tym momencie nadeszła pani Małgosia z wydrukiem ważnego faksu. Stał więc nad niebieską plamą i nie miał pojęcia, co robić. Na szczęście sekretarka wiedziała. Siedziała przy swoim komputerze i szukała pralni oferującej pranie dywanów. Po chwili znalazła sieć pralni Perfect Clean. Z radosnym okrzykiem weszła do gabinetu szefa podając mu potrzebny numer telefonu. Henryk natychmiast zadzwonił do wrocławskiego oddziału Perfect Clean. Po pół godzinie przyjechali fachowcy i zabrali nieszczęsny dywan do pralni. Okazało się wtedy, że tusz przesiąkł na podłogę, ale z tym zabrudzeniem, pani Małgosia, poradziła sobie koncertowo. Po trzech dniach dywan wrócił do siedziby firmy Henryka. Pracownicy pralni zaproponowali mu wykupienie usług pralniczych dla firm, co obniżyło koszt prania dywanu.

Na czystym dywanie, w wypranym chemicznie i poprawionym krawiecko garniturze, klęczał Henryk. Klęczał przed stojącą i lekko zaczerwienioną Małgosią. Małgosia oglądała ze szczęściem w oczach złoty pierścionek z pięknym szmaragdem tkwiącym na jej serdecznym palcu prawej ręki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prasowanie lnianej koszuli

Pranie firan. Jak prać firany w pralce?

Karta Extraprofit, czyli pragmatyczny prezent na Dzień Chłopaka