Nawet soda nie pomogła
Małgosia przeglądała swoje ubrania. Wybierali się z Henrykiem na dwa tygodnie nad jezioro. Kupili namiot, materac, karimaty, śpiwór i inne potrzebne rzeczy do zamieszkania na kampingu. Siedmiomiesięczna Ewunia zostawała pod czujną i czułą opieką babci, mamy Henryka, więc zupełnie nie musieli się o nią martwić. Małgosia wykładała na podłogę te ubrania, które chciała wziąć ze sobą. Doszła właśnie do krótkich spodenek, których miała trzy pary i ze zgrozą dostrzegła, że są na nich dobrze zaschnięte plamy z wypadu w tamtym roku. Prała oczywiście spodenki, ale widocznie się nie doprały. Widać na nich było wyraźnie plamy. Czy to były plamy z trawy, lodów, gofrów czy inne, tego Małgosia nie pamiętała. Małgosia rozpuściła więc w dużej, plastykowej misce sodę oczyszczaną. Wiele razy używała tego sposobu na od plamienie ubrań. Niestety, tym razem soda nie pomogła. Trzeba było oddać spodenki do pralni. Skorzystali znów, nie wiedzieli który już raz, z Henrykowych usług pralniczych dla firm i w ramach nich oddali nieszczęsne spodenki do pralni. Perfect Clean, jak zwykle, swoje zadanie wykonało znakomicie. Po dwóch dniach spodenki wróciły czyste. Małgosia, nie wiadomo który już raz, dziękowała Henrykowi, że wykupił usługi pralnicze dla firm w Perfect Clean, a Henryk, nie wiadomo który raz, przypominał jej, że to przez nią, a w zasadzie dzięki niej.
Małgosia dokończyła pakować plecak. Oprócz ubrań, pośród których znalazły się spodenki wyprane przez perfect Clean, wylądowały w nim termos, turystyczny zestaw naczyń, dzbanek uzdatniający wodę do picia. Henryk w swoim niósł namiot, karimaty, materac i śpiwór. Dzień wyjazdu był słoneczny i bardzo ciepły. Wsiedli do pociągu i odetchnęli chłodnym, klimatyzowanym powietrzem.
Komentarze
Prześlij komentarz