Mały kotek - brudna sprawa
Henryk i Małgosia postanowili kupić sobie kota. Oboje przepadali za tymi zwierzętami. Ich lśniące futerka, zielone lub złote oczy, miękkie łapki i ogon wzbudzały w nich nieustający zachwyt. Jak postanowili, tak zrobili. W renomowanej, posiadającej wszelkie potrzebne certyfikaty hodowli kupili małego toygera. Kotek miał dwa miesiące. Swoim wyglądem przypominał małego tygryska. Miał futerko w paski i okrągłe uszka z pędzelkami. Na wybór kota tej rasy wpłynęły wygląd i charakter. Toygery to jedne z najczulszych kocich pieszczochów. Małżeństwo kupiło od razu kuwetę dla kota oraz torbę, w której mogli nosić ulubieńca. Niestety kotek brudził im dywany swoim moczem. Małgosia wstawiając się za zwierzęciem, mówiła, że on się jeszcze nauczy siusiać do kuwety. Henryk jednak coraz trudniej znosił przykry zapach. Powtarzał, że konieczne jest Wypranie dywanu. Dywan był wełniany, więc bez profesjonalnego prania dywanu nie mogło się obejść. Po trzech miesiącach kot rzeczywiście nauczył się załatwiać do kuwety, a Henryk mógł wreszcie oddać dywan do pralni. W Perfect Clean miał przecież wykupione usługi pralnicze dla firm, więc pranie dywanu nie wypadło szczególnie drogo. Pralnia Perfect Clean traktowała wszystkie zlecenia bardzo poważnie, więc i pranie dywanu Henryka i Małgosi wykonano bardzo starannie. Najpierw go porządnie wytrzepano, żeby pozbyć się piasku i pyłów. Później go zmoczono, wtarto środek piorący, w końcu wypłukano i wysuszono. W krótce dywan wrócił do małżeństwa czysty, pachnący i puszysty nie mniej, niż ich ukochany toyger Baltazar.
Komentarze
Prześlij komentarz